Zadzwoń Wskazówki dojazdu Strona internetowa Kontakt: firmę

Linda Dane kontaktowe, mapa i wskazówki, formularz kontaktowy, godziny otwarcia, usługi, oceny, zdjęcia, filmy i ogłoszenia od Linda, Witryna poświęcona zdrowiu i dobremu samopoczuciu, Bielawa.

Pomagam osobom po 40-stce mieć więcej energii, dobrze wyglądać i odnosić sukcesy
Nauczycielka jogi
Deep diver
Praktyk Access Bars
REIKI
Trenerka oddechu
Holistic Life Coach
Joga twarzy
Podróżniczka
Ambasadorka Formeds kod: LINDA20

Wyniki, czas i cele MAJĄ znaczenie. 📊⏱️Nawet w sporcie amatorskim! ​Często słyszę: „najważniejsze, że biegasz” albo „naj...
30/09/2026

Wyniki, czas i cele MAJĄ znaczenie. 📊⏱️
Nawet w sporcie amatorskim!

​Często słyszę: „najważniejsze, że biegasz” albo „najważniejsze, że wyszłaś się poruszać, wynik się nie liczy”.

​No może na początku tak jest. Ale gdybym miała zamrozić się w tym początkowym „kulcie pierwszego kroku”, to po prostu dawno by mi się to znudziło. Samo klepanie ścieżki przestaje wystarczać.

​Sprowadzanie sportu do samego „bycia obecnym” odziera go z tego, co w nim najpiękniejsze: rozwoju,
​​dążenia do celu, ​poczucia sprawczości.
​Nie chodzi tu o żadną chorą ambicję czy ego, bo ten cel jest wyłącznie mój osobisty i mam w tym świetną zabawę. A w rywalizacji i sprawdzaniu siebie bardzo dużo dowiaduję się o swojej własnej głowie.

​Dla kogoś, kto biega od lat (a u mnie idzie to już w dekady), tekst „super, że założyłaś buty” to już nie komplement, tylko infantylizacja. Sport to rozwój, a nie tylko frekwencja!

​Wynik to miara sprawczości. Cyfry na zegarku nie są po to, żeby Cię batować. Są po to, żeby pokazać Ci Twój własny postęp.

​Cel daje ramę, niezależnie od tego, czy Twoim celem jest życiówka, zrobienie konkretnej liczby treningów w tygodniu, czy pokonanie odcinka w określonym tempie. To konkret daje napęd, a nie rozmyte „bycie w ruchu”.

​Rywalizacja to frajda mierzenie się z własnymi rekordami albo ściganie na segmentach w aplikacjach sportowych wyzwala energię, której nie da się zastąpić samym klepaniem kilometrów.

​Bieganie z zegarkiem wcale nie oznacza braku wolności. To świadomość, po co trenujesz i dokąd zmierzasz.

I najważniejsze: ​Nie bójmy się wymagać od siebie więcej i cieszyć z twardych wyników. Czas, tempo i realizacja planu się liczą i dają ogromną satysfakcję! 🎯🔥

​PS. Ten tekst pomyślałam dziś, podczas testowego treningu na 10 km. Od tygodni wiedziałam, że nie osiągnę wymarzonego celu - tym trudniej było wytrwać w wyzwaniu, które sama sobie narzuciłam. Powód niepowodzenia? Moje zbyt amatorskie podejście. Ale właśnie o to chodzi w tej grze: wyciągnąć wnioski i iść dalej.

​A Ty? Biegasz „na czucie” bez zegarka, czy lubisz widzieć cyfry i konkretne wyniki po treningu? 👇

Chciałam napisać, że to moje pierwsze 10 km w bawełnie, ale przecież pamiętam czasy, zanim poliester zrobił światową kar...
20/09/2026

Chciałam napisać, że to moje pierwsze 10 km w bawełnie, ale przecież pamiętam czasy, zanim poliester zrobił światową karierę. Pamiętam też, kiedy zaczął wkraczać na sportowe salony, a ja długo nie mogłam się do niego przekonać.

​Z upływem lat bawełna zupełnie zniknęła ze sportowych półek i medialnych obrazów „fajnych sportowców”. Doszłam wręcz do momentu, że widząc biegacza w bawełnianej bluzie, myślałam, że to jakiś amator na jednorazowym wyskoku 🙈

​O co tak naprawdę chodzi w tej rozgrywce: bawełna vs. poliester?
Bawełna to wiadomo naturalny surowiec, neutralny dla skóry i ciała. Poliester to po prostu plastik, który potrafi dzielić się na cząsteczki mikroplastiku, przenikać do organizmu, zaburzać układ hormonalny. Syntetyki (jak poliester czy nylon) nie są też zbyt przyjazne dla skóry, u wielu osób powodują podrażnienia czy niedoskonałości.

​Od dłuższego czasu noszę się więc z zamiarem „przebranżowienia” na bawełnę. Nie robię jednak drastycznej rewolucji w szafie, bo musiałabym wyrzucić kilkadziesiąt sztuk sprawdzonej odzieży. Jestem przeciwniczką wyrzucania czegoś, co wciąż działa, nawet jeśli mogę mieć coś lepszego. To lepsze będzie u mnie wkraczać stopniowo wtedy, gdy pojawi się realna potrzeba zakupu nowej rzeczy.

​Póki co kupiłam legginsy z kolekcji sportowej mybasic.pl. Koszulek bawełnianych mam dużo, więc mój sportowy zestaw skompletował się błyskawicznie.

​Jak mi się biegało w bawełnie?
Tak naprawdę.... tak samo jak w poliestrze! Pociłam się dokładnie tak samo, w tych samych miejscach (najwięcej w okolicy pasa i biustu). Strój bawełniany przyjął pot podobnie jak ten syntetyczny. Nie wystąpiło u mnie zjawisko uciążliwego nasiąknięcia materiału, poza okolicą pasa w legginsach. Dokładnie to samo miałam jednak w syntetycznych spodenkach, one też nie schły w trakcie treningu, a dopiero godzinę po nim, kiedy dawno byłam już przebrana.

​Jedyna różnica polega na tym, że dla mnie bawełna jest po prostu bardziej przyjaznym i zdrowym wyborem, zarówno dla mojego ciała, jak i dla środowiska. Dlatego wybrałam polską markę, która szyje w Polsce z certyfikowanych materiałów. Ich ubrania już nie raz sprawdzały mi się na jodze a teraz wystartowali z dedykowaną kolekcją sportową.

​A jak to wygląda u Was? Zwracacie uwagę na skład ubrań, w których trenujecie, czy stawiacie wyłącznie na właściwości techniczne syntetyków?

Kto rano wstaje, ten je śniadanie na Sępiej Ławce! 🦅🦉📍 910 m n.p.m. | Góry Sowie​W czerwcu 2025 r. fotopułapka w Górach ...
13/09/2026

Kto rano wstaje, ten je śniadanie na Sępiej Ławce! 🦅🦉
📍 910 m n.p.m. | Góry Sowie

​W czerwcu 2025 r. fotopułapka w Górach Sowich uchwyciła niezwykłego gościa: SĘPA PŁOWEGO, który zajadał się pozostałościami sarny po wilczej uczcie. Nic w tym dziwnego, gdyby nie fakt, że sęp płowy zamieszkuje głównie południową Europę, Azję i Afrykę, a w Polsce jest prawdziwym rarytasem!

​Jak tu dotarł? Pewnie dokładnie tak jak my:
🎒 Przełęcz Jugowska ➡️ czerwonym szlakiem do skrzyżowania z niebieskim ➡️ dalej niebieskim do żółtego ➡️ a od Koziołków to już zaledwie 5 minut marszu do ławki!

​Śniadanie w towarzystwie sępa i sowy z takim widokiem smakuje wybornie. O dziwo nikt nie rzucił się na padlinę! 😉

Wrzesień zaczęłam dyszką.Nie jestem z niej zadowolona. Mocniej: jestem z niej bardzo niezadowolona! Od dwóch miesięcy tr...
01/09/2026

Wrzesień zaczęłam dyszką.
Nie jestem z niej zadowolona. Mocniej: jestem z niej bardzo niezadowolona! Od dwóch miesięcy trenuję żeby zejść poniżej 50 minut i według planu powinno to nastąpić dokładnie na koniec tego miesiąca. Prawdopodobieństwo powodzenia: nadal w zielonej strefie. Nie zliczę już które to moje podejście do ogarnięcia dyszki... Pierwszy raz jeszcze z zegarkiem z komunii 🤣 Teraz mam garminową trenerkę Amy a czas zamiast w dół idzie w górę. Trenuję szybkie serie, podbiegi, siłownię, mobilność.

Tylko głowa nie daje rady. Jakby 10 km było zaklęte. Nie chodzi o zmęczenie, chodzi o moje "no nie dam rady". Kto zna przycisk, żeby to wyłączyć?

29/08/2026

Czy znasz „medytację rosołową”? 🍲✨
​Drobiowa trwa 2–3 godziny, a wołowa 4, a nawet do 6.

​Dlaczego właściwie tak łatwo odcinamy się od własnej tradycji i bezrefleksyjnie podążamy za każdą nową modą? Ciągle szukamy importowanych inspiracji, nowinek z drugiego końca świata czy aplikacji do mindfulness, zupełnie zapominając, że głęboki spokój i mądrość od pokoleń mamy we własnych korzeniach.

​Pilnowanie powoli pyrkającego rosołu przez kilka godzin pozwala zwolnić jak nic innego, osadza Cię w tu i teraz, i daje czas na przemyślenia wielu spraw.

I do tego, to wszystko jest tak pięknie pomyślane:
​🧊 Mięso dajesz do zimnej wody. Pozwalasz mu powoli przyzwyczaić się do nowych warunków. Nie rzucasz wszystkiego na gorącą wodę, zupełnie tak, jak powinno się zaczynać każdy ważny projekt w życiu. Ze spokojem, z oswajaniem, bez skoków na gorącą wodę.

​🧹 Gdy minie pierwszy szok, zbierasz szumowiny. Oczyszczasz intencje, odrzucasz to, co zbędne i zmąciłoby klarowność. Szumowiny to to, co często do nas przychodzi, kiedy siądziemy w ciszy: wątpliwości, krytyczne słowa, brak pewności.

🌟 Dorzucasz wartościowe „smaczki”, warzywa i przyprawy, kiedy wywar jest przejrzysty. Tak samo w życiu, to co wartościowe dochodzi do głosu, jak pozbędziesz się szumowin.

​🔥 Pozwalasz rosołowi tylko pyrkać. Rosół nie znosi pośpiechu. Zbyt duży ogień go zepsuje i sprawi, że zmętnieje. Najlepsze rzeczy w życiu powstają na małym ogniu, bez szarpaniny.

​W świecie nastawionym na szybkie mody i powiadomienia co 5 sekund, rosół przypomina nam o prostej prawdzie: to, co głębokie i wartościowe, wymaga czasu.

​A Ty? Z której szkoły jesteś: wkładasz mięso na zimną czy na gorącą wodę? 😉👇

Ps. Nie dla kostki rosołowej 😉
​

Moja joga to zaprzeczenie praw rozwoju osobistego.​Po latach praktyki, prowadzenia zajęć, nieformalnych grup i samodziel...
24/08/2026

Moja joga to zaprzeczenie praw rozwoju osobistego.

​Po latach praktyki, prowadzenia zajęć, nieformalnych grup i samodzielnej drogi przyszedł czas na podsumowanie i wyszły mi z tego bardzo ciekawe wnioski. Wniosek główny jest taki, że moja joga to zaprzeczenie całego wachlarza podstawowych praw tzw. rozwoju osobistego.

1. ​Wstawanie o 5:00 rano
5:00 rano godzina, o której ludzie sukcesu wstają lub kładą się spać, tak uwielbiana przez wszelkie rutyny sukcesu i jogowe poranki. To też moja godzina pobudki przez wiele lat. Dziś powiem wprost: wstawanie o 5:00 rano NIC nie daje. Przez lata wstawałam o 5:00, bo... to była jedyna godzina, jaką mogłam wyrwać dla siebie. Potem stała się przyzwyczajeniem, a w upały jedynym czasem na ruch. I tylko tyle. Samo w sobie wstawanie o 5:00 rano, bo tak „robią ludzie sukcesu”, nic nie zmienia w wartości tego, co robisz. Zrobisz to o 9:00, 14:00 lub 20:00 i będzie to miało takie samo znaczenie.

2. ​„Myśli tworzą rzeczywistość”
Moje myśli nie tworzą mojej rzeczywistości – tę zasadę obalałam milion razy. Staję na macie BEZ WZGLĘDU na moje myśli i to, czy mi się chce, czy nie chce (a często mi się nie chce). Bez względu na to, co mi podpowiada moja głowa. Często rozwijam matę, zanim „mój mózg zrealizuje, co chcę robić” (znasz ten stan?). Często im więcej myślę wieczorem o porannej praktyce pod kątem długości i intensywności, a nawet o tym, jak dobrze będę się czuła po, tym bardziej rano się wzbraniam. Świadomość, że będę jogować 1,5 h, strasznie wydłuża mi ten czas w stosunku do tego, kiedy nic nie zakładam i pozwalam sobie po prostu płynąć. Moje myśli potrafią stworzyć okropną rzeczywistość praktyki, ale kiedy wchodzę w ruch i nie skupiam się na tych myślach, to potrafi być fantastycznie.

3. ​Wyciszenie umysłu jako cel
Wyciszenie umysłu nie jest celem mojej jogi i chyba nigdy nie było. Uważam, że wyciszenie postawione jako cel do osiągnięcia to przymus. Tak, powiem to jeszcze raz: wyciszenie postawione jako cel to przymus. Siadasz na macie z założeniem, że masz „nie słyszeć głowy”. Tylko że Twoja głowa jest częścią Ciebie, jej zadaniem jest myśleć. Wiem, że myśli potrafią być natrętne, bolesne i chorobliwe. Ale wyciszanie ich przez zmuszenie się do niemyślenia tylko pogarsza sytuację. O wiele ważniejsze jest, żeby się tymi myślami odpowiednio zająć: zauważyć je i znaleźć dla siebie metodę, a nie spychać w otchłań ciszy. U mnie bardzo często podczas praktyki pojawiają się najlepsze pomysły i wtedy przerywam, żeby je zapisać. Joga pozwala mi być z moimi myślami.

4. ​Joga uczy dyscypliny
Joga nie tworzy we mnie dyscypliny. Tak, wiem, wszyscy tak mówią i przez moment tak mi się nawet wydawało. Staję na macie o różnych porach, moja praktyka nie podlega jednemu planowi, choć czasami wykonuję jakieś znane, utrwalone sekwencje. Nie mam narzuconej liczby dni w tygodniu czy rodzajów praktyk, jakie muszę odbyć. Joga po prostu ze mną jest. Nie czuję, żeby wprowadzała więcej dyscypliny w moje życie niż jakakolwiek inna dziedzina. Uważam, że w zdaniu: „joga uczy nas dyscypliny” w miejsce słowa „joga” można wstawić: sport, szkoła, dieta, relacje, książki, podróże, rodzina. „Joga uczy nas dyscypliny” czy „joga wzmacnia dyscyplinę” to dla mnie dziś hasła na instagramową grafikę. Źródeł dyscypliny szukam w sobie.

5. ​Tu i teraz
Najważniejsze jest bycie tu i teraz, ale.gdybym miała położyć to na jednej szali a na drugiej długofalowe korzyści jogi, to było by po równo. Zdrowie, silne ciało, zalety ekspozycji na słońce, rozbudzenie, uregulowane hormony. Szczerze? Kiedy patrzę wstecz z perspektywy wielu lat, to nie pamiętam tych pojedynczych setek „tu i teraz”, ale bardzo mocno czuję długofalowe skutki na całokształcie.

Jak to jest u Ciebie?

​

Ciekawość to pierwszy stopień do... wiecznej młodości umysłu! 🧠✨Ciekawość to mój najlepszy trener. Nie istnieje dla mnie...
23/08/2026

Ciekawość to pierwszy stopień do... wiecznej młodości umysłu! 🧠✨

Ciekawość to mój najlepszy trener. Nie istnieje dla mnie autorytet, stwierdzenie czy zasada, którym w razie wątpliwości nie zadałabym pytania 🤷

Pewność jest bardzo przyjemna. Daje poczucie spokoju, bezpieczeństwa i to złudne wrażenie: „ja już swoje wiem, osiągnęłam swój etap, nic więcej nie muszę”. Byłam tam przez chwilę ale zauważyłam ciemną stronę tego stanu: zapominanie słów, zastanawianie się, po co właściwie przyszłam do lodówki, gubienie rzeczy w somu... Bo kostnienie w przekonaniu, że nic więcej już nie muszę, nie dzieje się z głośnym hukiem. Ono wkrada się po cichu. Przestajesz czytać, odwiedzać prelekcje, chodzić na wystawy. Scrollujesz, a jedyną rozrywką stają się seriale.

„Wiem, że nic nie wiem” ponownie potwierdza swoją wartość. Dla mnie to najlepszy z możliwych punktów wyjścia.

Świat wokół nas pędzi i niby mamy nieograniczony dostęp do wiedzy. Moim zdaniem jesteśmy jednak tylko bodźcowani jej fragmentami. Człowiek, który przestaje się uczyć i sięgać do źródeł, natychmiast przestaje nadążać. Kojarzysz te filmy, w których bohater budzi się po latach śpiączki lub zamrożenia? Pozostał na pewnym poziomie świadomości, podczas gdy lata zrobiły ogromną różnicę. To samo dzieje się z nami, gdy przestajemy poznawać świat.

Ewolucja umysłu jest cicha. Po roku różnica jest subtelna, ale po pięciu latach tworzy się przepaść między kimś, kto zadawał pytania, a kimś, kto trwał w przekonaniu, że już wszystko wie.

Ciekawość każe Ci sięgać poza własne horyzonty, wychodzić poza swoją branżę, stawać po drugiej stronie poglądów. W mózgu tworzą się nowe połączenia i wzorce. Czytasz coś z ekonomii i nagle szukasz w sporcie zasady 80/20. Idziesz na wystawę sztuki pięknej i dostajesz olśnienia w rozwiązaniu problemu w pracy. Po latach łączysz punkty, których inni nawet nie widzą.

Trening intelektualny to jedno i podkreślam grubo: to absolutny fundament. Jeśli czujesz w pewnym momencie, że to za mało możesz poszukać też wsparcia od środka. Ja od kilku tygodni wspomagam się preparatem Betula Forte. To naturalny ekstrakt z kory brzozy, zawierający czystą betulinę. Pomaga mi dbać o jasność myślenia, wyostrzoną koncentrację oraz regenerację układu nerwowego na co dzień.

A ponieważ producent przekazał mi zestawy do podzielenia się z Wami, mam wyjątkowy prezent!

🎁 WIELKIE ROZDANIE z Betula Forte! 🎁

Chcę Was zachęcić do pielęgnowania własnej ciekawości. Do wygrania są zestawy Betula Forte!

Jak wziąć udział?

Polub ten post.

W komentarzu odpowiedz na pytanie: O czym ciekawym z poza Twojej branży przeczytał_ś lub dowiedział_ś się ostatnio? To może być krótka ciekawostka, niekoniecznie opis księgi 😉

(Opcjonalnie) Oznacz osobę, z którą najchętniej dzielisz się nowymi odkryciami!
🟢 Rozdanie trwa do niedzieli, 30 sierpnia do godziny 23:59. Wybiorę najciekawsze odpowiedzi w komentarzach!

Pamiętajcie: ciekawość się trenuje.
@
[Współpraca reklamowa / Materiał sponsorowany z marką Betula Forte ]

Niesamowite, jak bardzo boimy się leśnych owoców, bo „pewnie zwierzę nasikało”, ale już w markecie bez mrugnięcia oka pa...
16/08/2026

Niesamowite, jak bardzo boimy się leśnych owoców, bo „pewnie zwierzę nasikało”, ale już w markecie bez mrugnięcia oka pakujemy do koszyka idealnie gładkie owoce pryskane chemią po piętnaście razy.
​
​A Wy jak do tego podchodzicie? Jecie owoce prosto z krzaka, czy myjecie je w trzech wodach przed zjedzeniem?



Wczoraj ludzie masowo wyszli oglądać zachód słońca. Wszystko z powodu nadzwyczajnego zjawiska, jakim było zaćmienie słoń...
13/08/2026

Wczoraj ludzie masowo wyszli oglądać zachód słońca. Wszystko z powodu nadzwyczajnego zjawiska, jakim było zaćmienie słońca. Jakby sam zachód słońca nie był wystarczająco nadzwyczajnym zjawiskiem...

Ps. Nie umiem w fotografowanie zaćmień. Pokaż w komentarzu, co udało Ci się uchwycić.

Znacie takie osoby, które jedzą zawsze więcej niż wszyscy a są szczupli jak spaghetti? Mówi się, że mają szybki metaboli...
09/08/2026

Znacie takie osoby, które jedzą zawsze więcej niż wszyscy a są szczupli jak spaghetti? Mówi się, że mają szybki metabolizm.

Ja sobie ten szybki metabolizm aplikuję sama 😁. Nie mam wrodzonej szczupłości danej na zawsze. Ale jem dużo, więcej niż większość kobiet, które znam. Nie liczę kalorii i nigdy nie liczyłam.

Jak udaje mi się zachować stałą od wielu lat wagę i sylwetkę, w której świetnie się czuję?

1. Okno żywieniowe tj. 8 godzin w ciągu doby, kiedy mam posiłki (zazwyczaj są to 2 posiłki), w godzinach od 10:00 do 18:00. Bywa, że ze względu na pogodę, cykl czasami mam przesunięcia, ale nigdy nie jem przed snem.

2. Ruch, ruch i jeszcze raz ruch. Trening to jedno (bieganie, siłownia czy joga), ale fundamentem jest naturalny ruch na co dzień: rowerem do sklepu, schodami do góry, spacerem po lesie itp. Wszędzie tam, gdzie możliwe poruszam się o własnych siłach.

3. Nie jem żywności przetworzonej. Kropka. A nie, jeszcze nie piję słodkich napojów (gazowanych, niegazowanych, słodkich kaw, herbatek, izotoników, elektrolitów, smakowych kolagenów czy kreatyn). O fastfoodach miałam nie wspominać, ale powiem, bo mam wrażenie, że mie każdy wie, że to też żywność przetworzona.

4. Sen. Sama kiedyś w to nie wierzyłam. Waga stała choć mało jadłam, dużo ćwiczyłam, ale szłam spać około północy (w weekendy nawet po). Odkąd chodzę spać grubo przed północą, wszystko się wyregulowało. Ciało samo wróciło na właściwe tory.

Nie piszę, żeby się chwalić. Nie jestem dietetykiem, ani nie leczę ludzi. Piszę, bo może któryś z punktów jest Twoim brakującym elementem. Zawsze jest dobry czas, żeby to wyłapać i zmienić.

Jakie Ty masz sposoby na podkręcenie metabolizmu? 😉

Adres

Bielawa

Godziny otwarcia

Wtorek 18:00 - 19:30
Środa 17:30 - 18:45
Piątek 18:00 - 19:30

Telefon

+48603373730

Powiadomienia

Bądź na bieżąco: wyślemy Ci e-mail, gdy Linda opublikuje nowości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu, a subskrypcję możesz anulować w dowolnym momencie.

Kontakt: Firmę

Wyślij wiadomość do Linda:

Skróty

Udostępnij