06/09/2026
CZY KOCHAM CIEBIE,
TWOJĄ DUSZĘ,
CZY TO, ŻE JESTEŚ MOIM PRZYJACIELEM?
To pytanie nie ma jednej odpowiedzi.
-Może kocham Ciebie - Twoją obecność, sposób, w jaki patrzysz, mówisz i jesteś obok….
-Może kocham Twoją duszę - to, czego nie widać od razu. Twoją historię, wrażliwość, siłę i miejsca, których sam jeszcze nie potrafisz nazwać….
-A może kocham tylko to, że jesteś moim przyjacielem. Że mogę przy Tobie być. Że mnie rozumiesz, słuchasz. Że dajesz mi poczucie bliskości.
Miłość warto zobaczyć w trzech obszarach:
Myśl
Co naprawdę o Tobie myślę, kiedy nie jesteś obok?
- Ta odpowiedź, najbardziej mnie przeraża!
Czy widzę Ciebie, czy moje wyobrażenie o Tobie?
-Idealizuję Ciebie, czy może siebie???
Czy kocham Ciebie takim, jaki jesteś, czy obraz, który stworzyłam w swojej głowie?
-Czyj to obraz? Dlaczego powstaje?
Czy ja uciekam, czy jednak gonię?
Myśl - może być pełna czułości, ale może też być pełna oczekiwań.
Czasem miłość jest potrzebą, aby ktoś wypełnił pustkę, uspokoił lęk albo potwierdził, że jesteśmy ważni.
A może chcemy posiadać kogoś? Może chcemy zapłacić? Może podarować opiekę?
Powiem mocno, może potrzeba to po prostu NIEWOLNICTWO?
Słowo
Co mówię do Ciebie i o Tobie?
Czy moje słowa dają Ci wolność, czy próbują Cię zatrzymać przy mnie?
Czy mówię o miłości, a między słowami przemycam żal, kontrolę i oczekiwanie wzajemności?
Słowo potrafi połączyć… To klej, który skleja.
Ale słowo również odsłania interesowność, której nie chcemy pokazać, ani zobaczyć!
Możemy mówić: „kocham Cię”, a tak naprawdę mówić: „potrzebuję, żebyś mnie nie opuścił”.
Bo czuję się przy Tobie znakomicie, dostaję od Ciebie energię, dobre słowo, jesteś po prostu motywatorem do działania, do zmian.
tu zadaj pytanie, Co dajesz w zamian, za to doświadczanie?
Czyn
Co robię, kiedy miłość przestaje być wygodna?
Czy potrafię być obok, kiedy nie dostaję nic w zamian?
Czy szanuję Twoje granice, czy próbuję udowodnić, że moja miłość daje mi prawo do Twojego czasu, uwagi i decyzji?
Czyn pokazuje najwięcej.
To on odsłania, to co myślisz i mówisz – bo czyn jest konsekwencją.
Czyn obnaża Twoje kłamstwo.
Jeśli mówisz, jesteś ważna, a idziesz do drugiego człowieka, to nie jesteś prawdziwy.
Wybierając wybierasz ważne.
Choćby na jedną chwilę, choćby na ten moment. Na czas działania.
Każde doświadczenie jest miłością, jeśli pozwalamy sobie zobaczyć prawdę o sobie.
Jeśli natomiast doświadczenie, tylko i wyłącznie obraża i ocenia drugiego człowieka, bez naszego odbicia w lustrze, że nie widzimy początku wypływającego z Nas samych, to tutaj jest miejsce na przystanek, polanę, przemyślenia…., może na wybudowanie domu, aby nie uciekając od uczuć, zostać na dłużej, przyjrzeć się sobie, poprosić Boga o zrozumienie.
Nie zawsze będzie łagodnie. Czasem pokaże się biel: czułość, wdzięczność, bliskość i gotowość do bycia obok.
A czasem pokaże się czerń: lęk, potrzeba posiadania, kontrola, zazdrość, samotność i interesowność.
Nie po to, żeby się osądzić. Po to, żeby zobaczyć pełny obraz.
Miłość przychodzi aby zostać.
Przychodzi aby pokazać, czego naprawdę potrzebujemy, czego się boimy i gdzie jeszcze nie umiemy być blisko bez tracenia siebie.
Dlatego pytanie nie brzmi tylko:
„Czy kocham Ciebie?”
Bo możesz wejść głębiej, wnikliwiej doświadczyć Boga w sobie.
Możesz czytając kartki w książce lub skrolując telefon, zobaczyć wszystkie obrazy i zadać sobie pytanie:
Dlaczego to oglądam?
Co mi to zaspokaja?
Czego mi w życiu brakuje?
Jestem z telefonem w ręku, a obok, może za ścianą, drzwiami….
Uciekam przed czymś, czy się izoluję?
TE ODPOWIEDZI POKAŻĄ TOBIE TWOJĄ PRAWDĘ!
„Czy potrafię kochać Siebie/Ciebie bez zabierania wolności?”
„Czy widzę Swoją/Twoją duszę, czy tylko to, co mi dajesz?”
„Czy Moje/Twoje myśli, słowa i czyny mówią o tym samym?”
Bo dopiero wtedy można zobaczyć, czy to, co nazywamy miłością, naprawdę układa się w jedną całość
Chcesz doświadczać siebie, kurs 6M czeka na Ciebie