29/10/2026
https://www.facebook.com/share/p/1DhTHmq3JH/
,,Pójdę spać, rano na pewno przejdzie.”
To najczęstsze zdanie, jakie słyszę od rodzin moich pacjentów. Zazwyczaj wypowiadane niestety ze łzami w oczach.
Zbliża się Światowy Dzień Udaru Mózgu. To już jutro.
I mogłabym jak co roku wrzucić Wam ładną grafikę z rysunkiem krzywych ust i numerem 112.
Ale wszyscy to robią, a Wy i tak przewijacie te posty, myśląc: „Mnie to nie dotyczy, jestem młody/zdrowy/aktywny”. Dlatego dziś bedzie inaczej.....
Porozmawiajmy o surowej , twardej rzeczywistości pracy oddziału neurologicznego. Bez medycznego lukru.
Udar mózgu ma jedną, wyjątkowo bezwzględną cechę: on najczęściej nie boli. Gdyby bolał tak jak zawał serca, ludzie w panice wzywaliby karetkę. Ponieważ często nie boli, zaczynają się niebezpieczne, domowe negocjacje z własnym ciałem.
Wiecie, co robi statystyczny P***k, gdy nagle drętwieje mu ręka, zaczyna bełkotać albo upuszcza kubek z kawą?
1. Kładzie się do łóżka, żeby to „odpocząć”.
2.Pije mocną kawę, bo myśli, że to spadek ciśnienia albo pogoda.
3. Bierze aspirynę i czeka na powrót partnera z pracy, żeby „nie robić kłopotu”.
A w tym samym czasie, w każdej minucie tego czekania, w ich głowie bezpowrotnie umierają miliony neuronów. Miliony neuronów na minutę.
Gdy tacy pacjenci trafiają w końcu na dyżur na Oddział Neurologii po 6, 8 czy 12 godzinach od pierwszych objawów, ja jako neurolog mam już związane ręce. Okno terapeutyczne się zamknęło. Leki rozpuszczające skrzep nie pomogą. Zabieg udrożnienia naczynia jest niemożliwy. Pozostaje tylko bezradność i patrzenie, jak młody, sprawny człowiek w ułamku sekundy staje się osobą głęboko niepełnosprawną – uwięzioną we własnym ciele, zależną od pieluchy i pomocy innych do końca życia.
Udar nie pyta o Twój PESEL. Trafiają do nas dwudziesto-, trzydziesto- i czterdziestolatkowie. Ludzie w życiowej formie.
Pamiętacie historię aktora, Jacka Rozenka? Mężczyzna w pełni sił, znany głos, wysportowany facet. Udar uderzył bez ostrzeżenia, a lekarze dawali mu minimalne szanse na przeżycie, nie mówiąc o powrocie do zawodu. Swoją morderczą walkę o każdy krok i słowo opisał później w poruszającej książce „Padnij! Powstań! Życie po udarze”. Jemu, dzięki tytanicznej pracy, udało się wstać. Ale sam głośno powtarza, że udar to doświadczenie graniczne, które niszczy wszystko w sekundę. I że kluczem jest to, by nie zlekceważyć pierwszych sygnałów.
Większość ludzi nie ma tyle szczęścia i siły, by „powstać”. Dlatego jako lekarz proszę Was dzisiaj o jedno: Przestańcie być „dzielni” tam, gdzie trzeba się po prostu bać.
Jeśli u Ciebie lub kogoś obok NAGLE pojawi się choć jeden z tych objawów:
👉 Mowa brzmi nieskładnie, jak po alkoholu (mimo że człowiek jest trzeźwy).
👉 Jeden kącik ust nie unosi się przy uśmiechu.
👉 Ręka staje się „ciężka”, obca, ucieka bezwładnie w dół.
👉 Pojawia się nagłe, podwójne widzenie lub noga nie chce stanąć i trzymac ciała.....
Nie czekaj na poranek. Nie idź spać. Nie jedź sam do przychodni. Masz tylko 4,5 godziny na ratunek. Reaguj natychachmiast i dzwoń pod 112.
Udostępnijcie ten post dalej. Niech ta surowa prawda dotrze do jak największej liczby osób. Być może to jedno udostępnienie sprawi, że ktoś dzisiaj nie położy się „przezimować” udaru w łóżku.