26/09/2026
🌿 Światowy Dzień Psychoterapii🌿
Dziś myślę o tym, jak wiele wydarza się w gabinecie.
O historiach, które ktoś po raz pierwszy odważył się opowiedzieć.
O łzach, które długo były zatrzymywane.
O złości, której wcześniej nie było wolno czuć.
O pytaniach, na które nie ma prostych odpowiedzi.
O małych krokach, które z zewnątrz mogą wydawać się zupełnie niepozorne, a dla osoby, która je robi, są ogromną zmianą.
I o maskach, które po mału są zdejmowane.
Myślę też o tym, dlaczego wybrałam właśnie tę drogę.
🌿Psychoterapia jest dla mnie przede wszystkim spotkaniem człowieka z człowiekiem.
Wierzę, że za zachowaniem, które trudno nam zrozumieć, zwykle kryje się jakaś historia. Za złością może być bezradność. Za wycofaniem – lęk. Za perfekcjonizmem – potrzeba bycia wystarczającym. Za trudnością w relacjach – doświadczenia, które nauczyły nas, jak bliskość może wyglądać.
I właśnie dlatego tak ważna jest dla mnie ciekawość drugiego człowieka.
Bez oceniania. Bez pośpiechu. Bez potrzeby „naprawiania”.
🌿Czasem przez lata uczymy się zakładać różne maski.
Maskę osoby silnej, kiedy w środku jesteśmy zmęczeni.
Maskę osoby, która „daje sobie radę”, kiedy tak naprawdę potrzebuje wsparcia.
Maskę perfekcjonisty, żeby nikt nie zobaczył lęku przed byciem niewystarczającym.
Maskę osoby zawsze spokojnej, zawsze dobrej, zawsze gotowej pomagać innym.
🌿Maski często kiedyś były nam potrzebne. Pomagały przetrwać, dopasować się, chroniły przed odrzuceniem.
Ale przychodzi czas, kiedy możemy zacząć pytać:
🌿Kim jestem, kiedy nie muszę już niczego udowadniać?
🌿Co czuję, kiedy nie próbuję spełniać oczekiwań innych?
🌿Czego potrzebuję, kiedy pozwalam sobie być naprawdę sobą?
I może właśnie jednym z najważniejszych doświadczeń psychoterapii jest możliwość stopniowego zdejmowania tych masek.
Nie po to, żeby stać się kimś innym.
Ale żeby bardziej poznawać siebie💚
Rozumieć swoje potrzeby.
Zauważać własne granice.
Uczyć się przeżywać emocje.
Uczyć się żyć w autentyczności.
Bo autentyczność nie oznacza, że zawsze wiemy, czego chcemy, że zawsze jesteśmy pewni siebie i że wszystko jest w porządku.
Autentyczność to także zgoda na własną złożoność.
Na to, że można jednocześnie kochać i być złym.
Być silnym i potrzebować pomocy.
Chcieć bliskości i bać się jej.
Mieć sukcesy i jednocześnie doświadczać zwątpienia.
🌿Jestem wdzięczna za zaufanie osób, które pozwalają mi towarzyszyć im w tej drodze.💚
Za każdą historię.
Za każde „nie wiem”.
Za momenty zwątpienia.
Za małe i wielkie zmiany.
Za to, że czasem po prostu można usiąść i pobyć z tym, co trudne.
Bo zmiana nie dzieje się z dnia na dzień. To długi proces, często niewidoczny dla innych.
A jeśli jesteś właśnie w takim miejscu, w którym zastanawiasz się, czy zrobić pierwszy krok — być może nie musisz jeszcze wiedzieć, dokąd ta droga Cię zaprowadzi.💚
Wystarczy czasem odważyć się ją rozpocząć.
Może ostatnie miejsce czeka na Ciebie🌿